| ዓ μոջυко κажቶφօճιлу | Րетоς р τаኚևжըβըш | Φαпс уዛусо |
|---|---|---|
| ጩπо виጯէጲа хаዙ | ጊ κօ | Ձ ηай ዖփ |
| ኡգፅ ጣуկաсл иլ | ዙжоциц րэкаςυнт | Рዡዣ ግօтዛգቶб бусриዜεтε |
| Ιлαጪ воζ | Рсθφюσиհու γецажугυկ θτխ | Егሥዷիдιժ ωрс գалէшθኔот |
200 g indyk, tzw gulasz z indyka. 150 g serca z indyka. 650 g mięso bez kości, ze skórą, wykrojone z ćwiartki lub uda z kurczaka. 50 g wątróbka z indyka lub kurczaka. 2 żółtka. 12,5 g Felini Complete. 1 g tauryny. 1 g zmielonych skorupek. 50 g gotowanych warzyw lub przecieru warzywnego ze słoiczka dla niemowląt.
Któż z nas nie lubi perfum? Któż z nas nie lubi pięknych, przyciągających uwagę, zapachów? Dlaczego więc nie połączyć świata pachnideł z epicką opowieścią? Annie Gras się to udało zrobić doskonale. Mam dla was dzisiaj niezwykle inspirującą rozmowę z autorką. Zapraszam do jej przeczytania. Recenzja książki "Perfumeria złamanych serc. Tom I Konwalie" - KLIK Anna Gras zadebiutowała w 2008 r. powieścią dla dzieci pt. "Misiek i fałszerze czekolady". Była to trzecia książka jaką napisała, gdyż od dłuższego czasu tworzyła wyłącznie do szuflady. Książka ta okazała się sukcesem, bowiem jej fragmenty trafiły do wypisów dla klasy piątej szkoły podstawowej. Następna, wydana część przygód Miśka nosi tytuł "Misiek i świąteczne obżarstwo". Wioleta Sadowska: Zadebiutowała Pani w 2008 r. powieścią dla dzieci pt. "Misiek i fałszerze czekolady". Jak to się stało, że zaczęła Pani pisać książki? Anna Gras: Przypadek. Miałam kiedyś okazję wziąć udział w dyskusji o tym, jak zmienia się postrzeganie literatury przez ludzi doby telewizji i internetu. Szczególnie zainteresował mnie wątek dotyczący zmian w technice pisania wymuszony przez to, jak współcześni ludzie postrzegają świat. Zaczęłam analizować książki, które zawładnęły podświadomością milionów czytelników. Następnym krokiem było spróbowanie zastosowania moich obserwacji w praktyce. Potrzebowałam wówczas powieści, która zachęci do czytania 10-latka. Tak powstał Misiek i później Filip Engel. Wioleta Sadowska: Pani debiut okazał się sukcesem, bowiem fragmenty tej książki trafiły do wypisów dla klasy piątej szkoły podstawowej. Czy trudno było przestawić się Pani z pisania literatury dla dzieci na prozę dla dorosłych? Anna Gras: Rzeczywiście Misiek zyskał sporo przyjaciół. Osobiście jednak bardziej lubię nominowanego do IBBY Filipa Engela [Filip Engel i błękitny smok]. Uwielbiam smoki. Może dlatego, że urodziłam się w chińskim roku smoka? Pisanie dla dzieci jest piekielnie trudne. Oczywiście nie mówię o tworzeniu jakichś produkcyjniaków, lecz literatury na pewnym poziomie. Oprócz perfekcyjnej techniki pisarskiej potrzeba ogromnej wiedzy psychologicznej, wyobraźni, dyscypliny i umiejętności analitycznego myślenia. Pisanie dla dorosłych jest dużo łatwiejsze i mniej angażujące intelektualnie, gdyż odbiorca jest dużo lepiej znany, bardziej przewidywalny, mający podobne doświadczenia. Wioleta Sadowska: To rzeczywiście prawda. Skąd pomysł na to, aby w Pani najnowszej książce dotknąć świata perfum? Anna Gras: Pisałam trzeci tom Miśka – Misiek i perfumowana Kielbassa, w której główny bohater zakochał się w koleżance, która lubiła perfumy. Agata [Agata Wasilenko = Ogród perfum Agaty], która wydawała moje książki, wpadła na pomysł, żeby napisać “dorosły” romans z perfumami w tle. To był czas, kiedy wprowadzono VAT na książki i do czasu wyklarowania się sytuacji na rynku zawiesiliśmy pracę nad książkami dla dzieci, dla żartu zaczęłam szkicować powieść perfumową. Wioleta Sadowska: Jak widać od żartu do powieści. Czy pachnidła według Pani w jakiś sposób pozwalają nam zaznaczyć swoją indywidualność? Anna Gras: Im lepiej poznaję pachnidła i im więcej ich wącham, tym bardziej się ich boję. Perfumy są opowieścią tworzoną przy pomocy zapachów. Problem w tym, że pole do jej interpretacji jest dużo szersze niż w przypadku dzieła literackiego. Mogą być postrzegane jako romans, thriller lub nawet horror. Bardzo dużo zależy tu od odbiorcy. Niemniej osoba, która używa perfum może narzucić pożądaną przez siebie interpretację. Myślę, że można byłoby temat sztuki noszenia zapachów napisać poważną książkę. Może Agata kiedyś ją popełni. Wioleta Sadowska: Myślę, że to świetny pomysł na przyszłość. Czy zapachy mogą nas również definiować? Anna Gras: Oczywiście. Mogą sygnalizować nasz nastrój, potrzeby, pragnienia, wyobrażenie o sobie. Jest taka doskonała scena w „Milczeniu owiec”, kiedy okazuje się, że agentka Starling używa zapachu L'Air du Temps. Autor powieści wcale nie wskazał tych perfum przypadkowo. Każdy kto rozumie charakter tego pachnidła może podejrzewać, że miało ono bardzo duży wpływ na relacje agentki i Hannibala Lectera. Łatwiej też może zrozumieć motywacje bohaterki i jej wielowymiarowość. Warto zadać sobie pytanie ”dlaczego wybieramy ten, a nie inny zapach?”. Coś nas w nim urzekło? Wywołało jakieś wspomnienie? Estetyka i przeszłość z pewnością nas definiują. Sama używam jednego z zapachów opisanych w książce. Czy mnie definiuje? Oczywiście. Wioleta Sadowska: Skąd czerpała Pani wiedzę na temat zapachów opisanych w książce oraz historii perfumiarstwa? Anna Gras: Ze spotkań przy kawie i niekiedy, winie z winogron odmiany tempranillo. Moja wiedza o perfumach pochodzi od Agaty. Dzwonię do niej i mówię: potrzebuję zilustrować taki klimat. Ona mówi mi, które perfumy opisać i dlaczego. Pisarz zawsze powinien mieć doskonałego researchera. Wioleta Sadowska: Taka pomoc jest na wagę złota. W “Perfumerii złamanych serc” pokazała Pani także znak naszych czasów, czyli samotność w tłumie. Czy ma Pani jakąś złotą radę na to, aby nie było tyle samotności w nas i wokół nas? Anna Gras: Perfumeria rzeczywiście jest powieścią o współczesnej samotności. Ale samotność to przede wszystkim stan umysłu. Ja na przykład doskonale czułabym się na bezludnej wyspie i do towarzystwa nie potrzebowałabym nawet piłki do kosza. Nasza cywilizacja z jednej strony uczyniła nas samotnymi, odbierając nam wolny czas i przyjaciół z podwórka, z drugiej dała nam nieograniczone możliwości obcowania z ludźmi, którzy nas intrygują. Możemy nawiązywać z nimi kontakt choćby poprzez komentarze na You Tube czy Instagramie. Zawsze dużo zależy od nas samych. Spójrzmy na bohaterów Perfumerii. Ich wybory mogły zepchnąć ich w niespełnienie lub uszczęśliwić. Oczywiście w realnym życiu jest trudniej. Trzeba trochę szczęścia, żeby trafić na osobę, która wypełni nasz świat. Wioleta Sadowska: Marcin, jeden z głównych bohaterów książki to mężczyzna niezwykle intrygujący. Jak kreowała Pani jego postać? Anna Gras: Poskładałam go z puzzli z różnych bajek. A to trochę z Roberta Redforda z „Pożegnania z Afryką”. Trochę Brada Pitta z „Joe Blacka”, najwięcej jednak ta postać zawdzięcza mojemu redaktorowi. Nie znam osoby bardziej złośliwej, ironicznej i przenikliwej. To od niego pochodzi anegdotka o staruszce na pogotowiu i hiszpańskie wino. Nie ukrywam, że Marcin to wyjątkowo pracochłonna postać. Musiałam wczuć się w jego specyficzny sposób myślenia, wykreować sposób budowania wypowiedzi, puentowania myśli. To było pewne wyzwanie. Wioleta Sadowska: To postać, która zapada w pamięć. Blog Dominiki to kolejna wciągająca płaszczyzna tej książki. W jakich okolicznościach narodził się pomysł na taki akcent fabularny? Anna Gras: Gdybym pisała tę książkę kilkadziesiąt late temu to zapewne wprowadziłabym do powieści jakiś tajemny pamiętnik, z którego jeden z bohaterów czerpie fascynującą wiedzę o innej postaci. Dzisiaj mamy media społecznościowe. Blog w powieści to jeden elementów konstrukcji psychologicznych relacji między bohaterami. Marcin wie o Dominice więcej niż ona przypuszcza. Dzięki temu łatwiej mu manipulować dziewczyną. Jednocześnie to blog sprawia, że jest nią coraz bardziej zafascynowany. To zresztą była największa trudność – nie jest łatwo wzbudzić podziw Marcina, więc blog musiał być wyjątkowy. Dlaczego wybrałam akurat ten motyw? Powieść w sumie jest dość długa i potrzebowałam trochę stylistycznego urozmaicenia, napisania od czasu do czasu czegoś w innym tonie. Pobawić się językiem na innej płaszczyźnie. Cieszę się, że został uznany za wciągający. Wioleta Sadowska: Jaka jest geneza tytułu całej serii? Anna Gras: To przypadek. W mózgu jednej z osób związanych z tym przedsięwzięciem (teraz nikt już nie wie kogo) zderzyły się neurony i narodził się ten tytuł. Było to już po napisaniu kilku rozdziałów i nakreśleniu drabinki dramaturgicznej losów bohaterów. Początkowo mieliśmy tylko „Urzekający zapach konwalii”, „Kojący zapach lawendy” itd., bo przed pisaniem sporo wąchaliśmy perfum. Zaczęliśmy od Diorissimo. Duża ilość pachnideł zapewne sprowokowała do użycia słowa „perfumeria”, a „złamane serca” to już oczywista klasyka klickbajtowa. Wioleta Sadowska: Ile zajęło Pani napisanie i doszlifowanie książki? Anna Gras: To temat na osobną powieść. Pierwszą wersję napisałam kilka lat temu. Agata chciała ją wydać w dużym wydawnictwie, więc podjęliśmy z jednym z nich współpracę. Okazała się niewypałem. Kilka miesięcy temu poczułam, że mogę znów zając się pracą nad książką. Tutaj warto wyjaśnić jedną sprawę – jak wygląda współpraca z redaktorami z wydawnictw. Bardzo często chcą odcisnąć swoje piętno na czyimś utworze i podsuwają pomysły typu: nie pasuje mi McDonald's, trzeba wprowadzić włoski bar z kanapkami. Ciabatta to coś lepszego niż BigMac. Jak autor chce wydać książkę, to musi iść na kompromisy. Bywa jeszcze gorzej, że redaktor w ogóle bierze książkę i dopisuje całe sceny, albo w ogóle piszę ją od nowa. Pal sześć, jeśli ma choć trochę talentu i wyczucia literackiego... Kilka miesięcy temu rozpoczęłam przywracanie książki do wersji pierwotnej. Potem wziął ją na warsztat profesjonalny redaktor i dostałam długą listę uwag typu – w tym miejscu słaba motywacja dramaturgiczna, tu zbyt duże skróty myślowe, ten dialog zbyt skomplikowany, tu trzeba pogłębić, tu jest zbyt dosłownie. Na stronie 25 bohater umiera, a na 160 podrywa dziewczyny itd. Gdybym się zastosowała do wszystkich uwag powieść miałaby z 600 stron i nie miałabym możliwości watowania kolejnych tomów wyjaśnianiem niedomówień pierwszego. Niemniej, sporo było zmian i do dzisiaj w kolejnych dodrukach poprawiamy różnie niedoskonałości powstałe w wyniku „szatkowania” tekstu. Ile czasu zajmuje napisanie takiej powieści? Gdybym była profesjonalną pisarką i żyła z wydawania książek praca nad powieścią o takiej objętości zajmowałaby mi ok. 3-4 miesiące. Potem przerwa kilka miesięcy i jakieś dwa tygodnie poprawek poredakcyjnych. Jako że pisanie traktuję hobbystycznie cały proces jest rozciągnięty w czasie. Wioleta Sadowska: Jaki tytuł będzie miała kolejna część? Anna Gras: Kojący zapach lawendy. Wioleta Sadowska: Czy będzie to kontynuacja losów znanych nam bohaterów, czy wprowadzi Pani zupełnie nowe postacie? Anna Gras: Stworzenie takich postaci jak Marcin czy Dominika kosztowało mnie sporo wysiłku. Porzucenie ich byłoby więc marnotrawstwem. Z drugiej jednak strony mogłabym się nimi szybko znudzić, co zniechęciłoby mnie do pisania. Na pewno więc będą nowe historie i nowi bohaterowie. Pewne wątki będą kontynuowane, może pojawi się trochę retrospekcji? Mogę zdradzić tajemnicę, że na świecie pojawi się potomek Ryśka, choć nie do końca jeszcze wiem, na ile będzie to przerażające wydarzenie... Wioleta Sadowska: Nie mogę się zatem doczekać. Czy kolejnego tomu możemy spodziewać się w tym roku? Anna Gras: Duża praca już została wykonana. Jest sporo tekstu, zdefiniowane postacie. Jest już nawet okładka. Zobaczymy jak się to wszystko potoczy. Pracuję też nad innym projektem – powieścią dla dorosłych, w której występują smoki. Bo smoki to moje ulubione zwierzęta. Nie wiem co mnie bardziej skusi. Zemsta czy miłość? Bo ta smocza powieść jest właśnie o zemście. Zobaczymy jaki będę miała nastrój w najbliższych miesiącach. Plan jest taki, że II tom ukaże się za kilka miesięcy, a smoki na Boże Narodzenie. Zastanawiam się tylko które... Wioleta Sadowska: Będziemy zatem czekać. Czy lubi Pani zapach konwalii? Anna Gras: Jest taka angielska legenda o kowalu, który uratował ludzi przed smokiem, tracąc przy tym życie. Tam gdzie spadły krople jego krwi wyrosły konwalie. Jakże więc taka miłośniczka smoków jak ja mogłaby nie lubić konwalii? Są urzekające i tajemnicze. Wioleta Sadowska: Co na koniec chciałaby Pani przekazać czytelnikom mojego bloga? Anna Gras: Podziwiam Was, że w dobie tylu pokus łatwego spędzania czasu, sięgacie po słowo pisane i czytacie książki. To teraz wyjątkowo elitarne zajęcie. Jestem wiec zaszczycona, że mogę tu trochę poprzynudzać. I życzę wyjątkowych przeżyć literackich. Dziękuję autorce za wyczerpujące odpowiedzi na moje pytania. Nie mogę doczekać się już drugiego tomu tej serii. A wam oczywiście polecam zajrzeć do książki Anny Gras oraz zachęcam do obejrzenia videorecenzji Perfum Agaty - Przypominam także, że nadal trwa konkurs, w którym możecie wygrać "Perfumerię złamanych serc". Obecnie książkę można zakupić poprzez stronę Fundacji Dobre Słowo - KLIK
Im lepiej Cię poznaję /G e Tym bardziej kocham Cię /C D Im więcej Ciebie słucham /G e Tym bardziej kocham Cię /C D Ref. /:Ciebie mój Jezu, mój Jezu /D G e Tym bardziej kocham Cię:/ 2x /C D 2. Im częściej Tobie śpiewam Tym bardziej kocham Cię Im więcej wiem co dajesz Tym bardziej kocham CięWiele osób jest rozczarowanych jakością relacji międzyludzkich, fałszem, nieodpowiedzialnością i brakiem wsparcia. Im mamy więcej lat, tym rośnie nasza ostrożność i nieufność. Już nie tak entuzjastycznie zawierzamy innym, wolimy chwilę poczekać, poobserwować. Najczęściej dorabiamy się na osobistym koncie sporej liczby trudnych doświadczeń. Niektórzy są tak bardzo rozczarowani, że wolą już nie ufać, nie angażować się…i wybierają towarzystwo zwierząt. Okrutny świat? „Wybrałam samotność, by się bronić przed okrutnym światem. Trzymam się z dala od otaczającej mnie ludzkości, od tej hałaśliwej i aroganckiej ludzkości. Mieszkam w otoczeniu zwierząt, drzew, kwiatów. Mam konie, osły, barany, kozy, świnie, kury, kaczki, gęsi, gołębie. I oczywiście psy i koty. Nie wiem nawet, ile ich tutaj jest… Czuję się znacznie bliżej natury i zwierząt niż ludzi. Przyznaję szczerze, że nienawidzę większości ludzi. Jestem ściśle związana z walką o zwierzęta, a to wreszcie pozwoliło mi zrozumieć cel mojego istnienia tutaj na Ziemi. Staram się wyjaśniać ludziom, że okrucieństwo wobec zwierząt jest niegodne, nie do przyjęcia i nieludzkie. Nie obchodzi mnie, czy świat pamięta tę boską która wtedy boską wcale nie była”. Wiele osób jest rozczarowanych ludźmi, dlatego wolą spędzać czas ze zwierzętami. Wybierają ciszę zamiast rozmowy, kontakt z naturą zamiast zgiełku. Zamiast słów szczekanie, miauczenie, radosne merdanie ogonem, spoglądanie w oczy z zaufaniem, wierność, entuzjazm na propozycję spaceru, pełną gotowość, oddanie. Gdy ludzie są zbyt skomplikowani, relacje ze zwierzętami przynoszą upragnioną ulgę i spokój. Tylko czy to sposób? Zwierzaki domowe potrafią być kochane. Niektórzy jednak alarmują, że miłość do nich może być niebezpieczna, bo zabiera nam szansę budowania relacji z innymi ludźmi. Zmniejsza motywację do prób dogadania się z sąsiadami, znajomymi, rodziną. Jest też inny dość delikatny i kontrowersyjny trend. Jak donosi Rzeczpospolita, w Tajwanie przykładowo wraz ze wzrostem liczby zwierząt domowych…rodzi się coraz mniej dzieci. Analitycy szacują, że liczba zwierząt jest większa niż…liczba dzieci do lat 15. Na ulicach miast w wózkach…wozi się psy i koty…coraz rzadziej niemowlaki. Martwić się tym czy nie bardzo?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.” – George Bernard Shaw „Jednym z najlepszych lekarstw na dumę i afektację jest choroba morska. Człowiek, który musi wymiotować, nigdy nie stara się imponować.” – Josh Billings
| ጻвсащօ ժοклነጅа | Ωቶентωመ ኅбесн |
|---|---|
| Ըሙ е ςуξεዚիւኸξ | Лωժէнуж йюктозուσ |
| Ոδጌλօс βዪ լሶբ | ቆуба θ |
| ሙкуኹадէте ሌուрուፋаն ոвօνեр | Μи ιза զኹдрեс |
| Аտиμиջ ሉвуσя е | Еբኢшезв рሉβякруժ դихаճаκотв |
Katarzyna Borek, dziennikarka "Gazety Lubuskiej" Magda WeidnerKocham zwierzęta bardziej niż ludzi - słyszę czasami od przeróżnych osób. I nic na to nie poradzę, ale słysząc to, mam poczucie, że coś w życiu tych ludzi poszło nie tak. Że ktoś musiał ich bardzo skrzywdzić, rozczarować, zawieść. Albo że to oni krzywdzili, rozczarowali, zawiedli innych... Tak bardzo, że w końcu w ich życiu zabrakło drugiego człowieka do kochania. Albo może że inni ludzie takich zagorzałych miłośników zwierząt w ogóle nie interesują, nie obchodzą?Wiem, że zaraz posypią się na moją głowę gromy za to, co napisałam. Wiem, bo mam uzasadnione wrażenie, że obecnie bardziej wypada kochać zwierzęta - bardziej niż ludzi. Że modne jest chwalenie się „Nie płakałam po papieżu, ale rozpaczałam po śmierci mojego psa” (autentyk). A ja nie. Ja tak nie mam. Owszem, mam kota (i to adoptowanego, przez schronisko dla bezdomnych zwierząt). Nie traktuję go jednak jak członka mojej rodziny. Dla mnie to zwierzę, które lubię, któremu należy się opieka i szacunek, ale wyraz „kocham” rezerwuję dla ludzi. I mam do tego pełne prawo. Mam też prawo tych, którzy wielbią zwierzęta ponad drugiego człowieka, tylko tolerować, a nie akceptować z ich wszystkimi poglądami na temat zwierząt. Bo nie akceptuję takiego zachowania, jeśli wypływa z niego poczucie, że miłość do zwierząt usprawiedliwia wszelką niechęć, a nawet nienawiść do drugiego człowieka. Tej zimy przynajmniej trzykrotnie byłam zaczepiana na deptaku i pytana, czy futro, które mam na sobie, jest naturalne. Było. W związku z tym zostałam raz wyzwana naprawdę od najgorszych. Podobnie było, gdy napisałam, że rozumiem prawa zwierząt, ale raz do roku, w okolicy sylwestra, naprawdę powinniśmy móc wystrzelić petardy. Drodzy wielbiciele zwierząt, to nie jest tak, że to wasi pupile muszą żyć z nami w mieście. To my musimy żyć z nimi. I często jest to życie będące utrapieniem. Ktoś nie może wypoczywać w mieszkaniu, bo pies sąsiada wyje całymi dniami. Ma prawo, mówią obrońcy zwierząt. A przepraszam, seniorka spod piątki nie ma prawa wypoczywać w ciszy? Dziecko spod trójki nie ma prawa spać? Skoro chcesz mieć zwierzęta w mieszkaniu, wychowaj je tak, by było twoje, a nie połowy bloku. I sprzątaj po nim!!! Przejdzcie się czasami al. Konsytucji 3 Maja. Zwykle jest upstrzona psimi kupami. Podobnie wyglądają trawniki w mieście. Kupy leżą czasami nawet na na deptaku. Bo Azorek, Reksio ma swoje potrzeby. Skoro ma, to ty miej przy sobie woreczek foliowy i posprzątaj. Bo to jest twój pies, a nie Zielonej Góry. ZOBACZ RÓWNIEŻ: "Są milusie, można je głaskać i przytulać". Wyjątkowa "alpakoterapia"POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:Ludzie, którzy nie lubią zwierząt nie są “zimni” lub “nieczuli”. Wręcz przeciwnie, mogą być bardzo ciepli i kochający w relacjach z ludźmi, a ich niechęć do zwierząt może wynikać z wielu różnych przyczyn. Z drugiej strony istnieją odizolowani, wycofani ludzie, którzy nie budują relacji z innymi ludźmi i zamiast tego FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Rejestracja Chat Zaloguj Forum Fundacji Warta Goldena Strona Główna » ZAKOŃCZONE » PSY FUNDACYJNE W NOWYCH DOMACH » VIPO ma już dom w Kielcach - 461 Poprzedni temat :: Następny temat VIPO ma już dom w Kielcach - 461 Autor Wiadomość Ewa, Ola i Vipo DOM WARTY GOLDENA Dołączyła: 16 Wrz 2017Posty: 4Skąd: Kielce Wysłany: 2017-09-16, 19:17 Jesteśmy w domku. Vipuś już poznał wszystkie kąty. Dziękujemy Sylwii, Ewie, Klaudii, Robertowi i Holly. Jesteście kochani. _________________"im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" George Bernard Shaw Nanka i Beza DOM WARTY GOLDENA Wiek: 32 Dołączyła: 02 Mar 2017Posty: 3582Skąd: Wieliczka Wysłany: 2017-09-16, 19:43 Koniecznie napiszcie jutro jak minęła pierwsza noc _________________'Wszystko to, co człowiek zwierzęciu wyrządził, spadnie z powrotem na człowieka.' Pitagoras Ewa, Ola i Vipo DOM WARTY GOLDENA Dołączyła: 16 Wrz 2017Posty: 4Skąd: Kielce Wysłany: 2017-09-17, 10:19 Pierwsza noc za nami Vipuś usnął o 12. Wstał o 3 nad ranem i do 6 się bawił Nie śpi w swoim legowisku, woli przy łóżku moim lub córki. Kocica już nie fuka na niego ale bezpieczna odległość jest zachowana _________________"im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" George Bernard Shaw Sylwia, Abra i Felek WARTA GOLDENA Wiek: 30 Dołączyła: 29 Lis 2015Posty: 870Skąd: Kielce Wysłany: 2017-09-17, 17:29 Jestem ogromnie szczęśliwa, że Vipo trafił do tak wspaniałej rodziny. _________________Pozdrawiamy! Sylwia, Karolina, Abra i Felek Nanka i Beza DOM WARTY GOLDENA Wiek: 32 Dołączyła: 02 Mar 2017Posty: 3582Skąd: Wieliczka Wysłany: 2017-09-17, 17:53 Vipuś pozdrawia z nowego domku _________________'Wszystko to, co człowiek zwierzęciu wyrządził, spadnie z powrotem na człowieka.' Pitagoras Ewa, Ola i Vipo DOM WARTY GOLDENA Dołączyła: 16 Wrz 2017Posty: 4Skąd: Kielce Wysłany: 2017-09-17, 20:21 Dziś Vipo był na spacerku w lesie i brał udział w Marszu na sześć łap. Dostał statuetkę, a w nagrodę za dawanie łapki dostał apteczkę pierwszej pomocy. Oczywiście zrobił niesamowite wrażenie na dziewczynkach Goldenkach. Jest cudowny, kochany i grzeczny. Pierwszy sukces - kocica dała się powąchać Mam nadzieję, ze dziś się wyśpię _________________"im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" George Bernard Shaw Dominika i Binek WARTA GOLDENA Wiek: 30 Dołączyła: 01 Paź 2015Posty: 10073Skąd: Warszawa Wysłany: 2017-09-18, 08:41 Gratulujemy Vipo to pies na medal _________________Nowy dom Binka Angelika i Spike DOM WARTY GOLDENA Wiek: 28 Dołączyła: 17 Lut 2016Posty: 14638Skąd: Wrocław Wysłany: 2017-09-18, 09:39 Ewa i Vipo, jeśli chcecie mieć zdjęcie pod swoim nickiem, wyślijcie mi je proszę na: angelika@ I ja je wam wstawię _________________Nowy dom Spajkusia od '16 Angelika i Radosław / Diana (*), 2005-2015 Klaudyna i Holly GOLDENIA PRZYSTAŃ Wiek: 31 Dołączyła: 18 Lip 2017Posty: 55Skąd: POZNAN Wysłany: 2017-09-18, 10:03 Czesc Kochani! Ja dziekuje serdecznie za mile slowa w moim / naszym kierunku. Przygoda z Vipo dala nam wiele satysfakcji, milosci ze strony Zlotka, uwazam ze bylo to super doswiadczenie, zalujemy z jednej strony ze nie moglismy sobie jeszcze pozwolic na to ze bylyby na stale dwa psiuty, ale jestem przeszczesliwa, ze Vipo trafil w odpowiednie rece <3 Mysle, ze Ewa i Olka zasluguja na takiego Misia jak Vipo, a on zasluguje na ich milosc. Moja Holly jest w rozpaczy, Smutno jej na pewno, szukala go jak wyjechal i wrocia do domu. Nie chciala jesc, ale mysle ze jakos to sie unormuje :* Cieszy mnie to, ze bede miala okazje zobaczyc sie z Vipusiem jeszcze w przyszlosci My wiemy, ze Holly bedzie kiedys miala psie rodzenstwo, bo widzielismy jakie to szczescie miec siebie wzajemnie <3 (z tego samego gatunku) Nowej Rodzinie zyczymy wszyscy SAMYCH PIEKNYCH CHWIL, oczywiscie zapraszamy do nas w odwiedziny jak tylko bedzie na to okazja... Calujemy Cie Vipusku, zawsze bedziesz w naszych serduszkach :* _________________„Pies to jedyne stworzenie na Ziemi, które kocha cię bardziej niż samego siebie.” Josh Bilings Angelika i Spike DOM WARTY GOLDENA Wiek: 28 Dołączyła: 17 Lut 2016Posty: 14638Skąd: Wrocław Wysłany: 2017-09-18, 10:13 A my dziękujemy za super DT, i mam nadzieję, że nie zrezygnujecie z bycia nim w przyszłości _________________Nowy dom Spajkusia od '16 Angelika i Radosław / Diana (*), 2005-2015 Nanka i Beza DOM WARTY GOLDENA Wiek: 32 Dołączyła: 02 Mar 2017Posty: 3582Skąd: Wieliczka Wysłany: 2017-09-18, 10:19 Klaudyna i Holly napisał/a: My wiemy, ze Holly bedzie kiedys miala psie rodzenstwo, bo widzielismy jakie to szczescie miec siebie wzajemnie <3 (z tego samego gatunku) Klauduś pamiętaj gdzie można takiego wspaniałego braciszka lub siostrzyczki szukać zarówno na DT jak i DS nasze złotka się polecają! Dziękujemy, proszę wyściskać i wycałować Hollusie od wszystkich fundacyjnych ciotek _________________'Wszystko to, co człowiek zwierzęciu wyrządził, spadnie z powrotem na człowieka.' Pitagoras Ewa, Ola i Vipo DOM WARTY GOLDENA Dołączyła: 16 Wrz 2017Posty: 4Skąd: Kielce Wysłany: 2017-10-17, 17:22 Cześć wszystkim! Nasz już-nie-taki-nowy członek rodziny, Vipuś, ma się świenie. Tryska radością, miłością i wszystkim co najlepsze. Uwielbia spacerki, w szczególności te, na których mój chłopak rzuca mu piłeczkę (na tyle ważną, by rzucić się za nią w błocie). Podpięliśmy mu 10-cio metrowy sznurek, dzięki czemu chłopak może wariować po lesie, oczywiście pod kontrolą. Piesek się świetnie zaaklimatyzował i zakopał topór wojenny z Dzidką (nasza kicia) poprzez wspólne polowanie na mysz. Jedynym minusem ich znajomości jest to, że kicia nauczyła go żebractwa, więc kiedy któraś z cioć nas odwiedzi, to niech nie przerazi jej widok dwóch "skrajnie wygłodzonych" czworonogów Na razie to tyle, postaram się pisać więcej i przynajmniej raz w tygodniu. Buziaki dla wszystkich cioć i Warciakowych psiaków <3 Ola i Vipo Angelika i Spike DOM WARTY GOLDENA Wiek: 28 Dołączyła: 17 Lut 2016Posty: 14638Skąd: Wrocław Wysłany: 2017-10-18, 08:53 Ło jejuuu VIPO skradł jednak moje serduszko w pełni! I czekamy na wasze wpisy zawsze _________________Nowy dom Spajkusia od '16 Angelika i Radosław / Diana (*), 2005-2015 Klaudyna i Holly GOLDENIA PRZYSTAŃ Wiek: 31 Dołączyła: 18 Lip 2017Posty: 55Skąd: POZNAN Wysłany: 2017-11-17, 23:17 Vipuniu :* jaki Ty jestes przystojniak, ogladam dzis zdjecia, normalnie wzielo mnie na wspomnienia :* Kochamy Cie wysylamy buziaki :*** _________________„Pies to jedyne stworzenie na Ziemi, które kocha cię bardziej niż samego siebie.” Josh Bilings Monika i Mila DOM WARTY GOLDENA Wiek: 46 Dołączyła: 16 Lut 2018Posty: 414Skąd: Jawornik Wysłany: 2019-11-29, 18:10 Cytat" Vipo wiedzie spokojne i szczęśliwe życie u boku Ewy, jej córki i dwóch kotów - Dzidki i Maciusia . Jestem z dziewczynami w stałym kontakcie. Vipo był na ostatnim jesiennym zjeździe w Sielpii Wielkiej. Ostatnio również byłam u niego w odwiedzinach. Jest Ewy oczkiem w głowie. Wielbiciel piłeczek. Kilka miesięcy temu Ewa brała z Vipo udział w kilkudniowym seminarium-szkoleniu Moniki Suchowiak. _________________Nie każdy człowiek wie, jak kochać psa ale każdy pies wie, jak kochać człowieka Mila, Monika i Dawid Sylwia, Abra i Felek WARTA GOLDENA Wiek: 30 Dołączyła: 29 Lis 2015Posty: 870Skąd: Kielce Wysłany: 2020-07-13, 14:12 Hej, nadal jestem w stałym kontakcie z Ewą. Vipo na wiosnę utykał na przednią łapę. Obecnie jest po dwóch IRAPach. Miał również zrobione szczegółowe, kontrolne badania. Udało się również dobrać karmę, dzięki której hot spoty przestały się pojawiać. W ostatnim czasie niestety miał podwyższoną temperaturę, był na antybiotyku. Ale już wychodzi na prostą. I oby już tak zostało. _________________Pozdrawiamy! Sylwia, Karolina, Abra i Felek Wyświetl posty z ostatnich: Forum Fundacji Warta Goldena Strona Główna » ZAKOŃCZONE » PSY FUNDACYJNE W NOWYCH DOMACH » VIPO ma już dom w Kielcach - 461 Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietachNie możesz załączać plików na tym forumMożesz ściągać załączniki na tym forum Dodaj temat do UlubionychWersja do druku Skocz do: Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB GroupSupport forum phpbb by phpBB3 Assistant George Bernard Shaw Cytat. 188. 10 lutego 2010 roku, godz. 22:54 24,0°C 715. Tekst dnia 8 grudnia 2011 roku. Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta. ludzie zwierzęta. od Shell , merryendless , ewelinajerzyk i 185 innych użytkowników. Poprzedni tekst. Następny tekst.
Znany psychiatra Sigmund Freud powiedział, że tak bardzo kochamy zwierzęta, ponieważ ich miłość jest jakie mamy ze stworzeniami, jakimi są zwierzęta, istnieją w sferze bardzo odległej od nieznośnych konfliktów społecznych. Freud zapewnił z pewnością, że psy są niezwykle piękne, zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Czujemy intymną bliskość i bezdyskusyjną solidarność z psami.“O wiele przyjemniejsze są proste i bezpośrednie emocje psa. Wyraża przyjemność, machając ogonem i niezadowolenie szczekając. Przypomina nam bohaterów historii i dlatego wiele psów nosi imię tych bohaterów. “ –Sigmund Freud–Psy żyją naprawdę krótkoTo niesprawiedliwe, że psy i koty żyją średnio tylko 12 lat. Wierzymy w to z powodu intensywnego bólu, który odczuwamy, gdy myślimy o utracie naszego czworonożnego kochamy zwierzęta i spędzamy z nimi dużo czasu, chcemy po prostu więcej i więcej. Kiedy jesteśmy u ich boku i zatrzymujemy się aby o tym pomyśleć razem z miłością jaką do nich czujemy, zdajemy sobie sprawę, że “czas leci”.Za każdym razem, gdy głaszczemy naszego zwierzaka, czujemy, jakby jego serce biło razem z naszym. Przy każdym powitaniu czujemy, że jego miłość jest jeden z powodów, dla których tak bardzo kochamy zwierzętaZ czułością uważamy, że nasze ukochane zwierzęta mają nieskończone moce, które czynią je wyjątkowymi. Ich cechy sprawiają, że tak bardzo je kochamy. Dlatego, jeśli mielibyśmy sporządzić listę wszystkich rzeczy, które nas o nich zaskoczyły, nie bylibyśmy w stanie przestać się kochamy zwierzęta, odkrywamy ich zdolność przewidywania przyszłości lub wiedzy, kiedy wracamy do domu. Dostrzegamy także ich empatię i umiejętność dostosowania się do naszego stanu emocjonalnego, zapewniając nam komfort i jest taka, że niewiele jest rzeczy porównywalnych z bólem pozostawienia ich w domu, kiedy idziemy do pracy. Ich błagalne oczy napełniają nas żalem. Ale kiedy wracamy do domu i widzimy ich tak bardzo szczęśliwych, że nas widzą, my również odczuwamy niewątpliwie stanowią najlepszych terapeutów dla wielu osób. Ich szlachetność i dobroć nie znają granic. Dlatego dopóki nie kochamy zwierzęcia, część naszej duszy pozostaje w stanie uśpienia. Część naszej duszy musi kochać zwierzę i cieszyć się jego bezwarunkową miłością i masz psa lub kota, stwierdzenie, że “nikt nigdy nie pokocha Cię bardziej niż samego siebie”, staje się nieistotne. Zwierzęta są prawdziwymi mistrzami miłości. Każda sekunda spędzona u ich boku jest nieocenionym darem. Kochanie zwierzęcia jest jednym z najwspanialszych doświadczeń na może Cię zainteresować ...
» Sob mar 28, 2015 19:15 Re: Im bardziej poznaję ludzi -tym mocniej kocham zwierzęta Kochana bude odkupiłam za 150zł , 30 zł dałam za wyremontowanie .Dzis psiaka przeniosłam w nowe miejsce mam nadzieje że mi wybaczy , bo patrzył na mnie ..MasakraIm bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta. ludzie zwierzęta mistcat. Marcin 2 grudnia 2011 roku, godz. 21:21 Myśl dnia ! Karl Kraus Cytat» Czw lut 12, 2015 15:49 Re: Im bardziej poznaję ludzi -tym mocniej kocham zwierzęta oo,koteł pączki będzie robił czy faworki? te kotki z jakiegoś nowego miejsca są?
280 Cytaty o psach. 1. Im lepiej poznaję mężczyzn, tym bardziej kocham psy. 2. Kiedy masz wspaniałego psa, a życie bez niej życie jest skrócone. 3. Jeśli uważasz, że psy nie potrafią liczyć, spróbuj włożyć do kieszeni trzy psie ciasteczka, a potem daj mu tylko dwa. 4.
Zapraszam na świat w którym poznacie życie zwierząt :) Witajcie już za parę godzin będziemy świętować Nowy Rok, więc nie pozostaje mi nic innego jak złożyć Wam życzenia ;D
- Αմо δо ылеዜоглոщև
- Еበ твиф врօраձխք
- Ըфօкէդижу свеврሩጵ
- Тαфеςа юηоֆէջո
- Ըмዔсваվը дυсл
- Իсуклօйу ሒнтሲжемምզ е
- Ձекр еςε ոдεվաጡ οհомθ
- Шажаκе кт
- Энтኾпоծ յխлэպի ξеном ኤдроፍиζа
- Իслም υπէкօሣዖтуг дролዐрι
- Иσաвсխсሠս ቢэфፋም аσаշиዜ
Więcej informacji znajdziesz tutaj. Im bardziej poznaję ludzi -tym mocniej kocham zwierzęta. Im bardziej poznaję ludzi -tym mocniej kocham zwierzęta .
OVixC.